Ochrona przyrody - Motocrossowcy 2 - działanie!!!!!!!
Pełek - 2006-12-28, 16:17 Temat postu: Motocrossowcy 2 - działanie!!!!!!! Jeśli chcemy dyskutować o rozkładaniu linek kolczatek itd. to prosze w temacie pierwszym. Ten zakładam w kwestii czegoś powazniejszego.
Na sąsiednim forum doszło do pewnej nici porozumienia między nami (przyrodnikami) i crossowcami (pod wszelkimi postaciami). Udział w dyskusji biorą osoby dość kompetentne, a etap przekrzykiwania się itd jest już daleko za nami. Teraz chodzi o działąnie.
NIe da się ukryć, że jazdy off-roadowe stają się coraz popularniejsze. Ludzie rozjezdzaja tereny cenne przyrodniczo, ale i tereny bez większej wartości. Istnieje mozliwosc dotarcia do duzej grupy z tego grona i zasugerowanie terenów gdzie jezdzac wyrzadzaliby najmniej strat dla przyrody (Takie mniejsze zło). Istnieje plan stworzenia mapki gdzie naniesione byłyby tereny z adnotacją TU NIE JEŹDZIĆ bo sa cenne, a takze ze wskazaniem terenów gdzie bez większych strat mogłoby sie to odbywać.
BARDZO PROSZĘ o nie wykłucanie się nad słusznością tego postulatu, ale o wpisywanie miejsc z podziałem na województwa (ew. z adnotacją do powiatu), i wskazaniem miejsca gdzie NIE widzicie wogóle miejsca (poza PN , PK, N2000, rezerwatami) dla tego sportu i z miejscami gdzie waszym zdaniem bez strat dla przyrody to mogłoby się odbywać. +o wskazanie miejsc gdzie np. są gotowe trasy off-roadowe
Pozdrawiam i czekam na ew. pytania.
Przykład:
Małopolska, Okolice Krakowa w Kierunku na Liszki.
Za zbiornikiem wodnym w Kryspinowie kiedyś były urządzane rajdy. NIe ma tam terenów b. cennych przyrodniczo i tam można jeździć.
Małopolska - g. Mogielica - ostoja Głuszcza itd. Mimo ze nie ma tam rezerwatu jest to teren cenny - tam nie jeździmy!
Na tej zasadzie!
Czekam na odzew!!!!![/i]
Basior - 2006-12-28, 20:11
| Pełek napisał/a: | | Jeśli chcemy dyskutować o rozkładaniu linek kolczatek itd. to prosze w temacie pierwszym. |
A kto u nas to proponuje? Sprawdziłem na chybcika, są chyba tylko 2 takie posty, w tym jeden Twój.
A co do pomysłu stworzenia map gdzie nie wolno i gdzie "można" jeździc to chyba troche zimnej wody wyleje...
| Pełek napisał/a: | | Na sąsiednim forum doszło do pewnej nici porozumienia między nami (przyrodnikami) i crossowcami (pod wszelkimi postaciami). Udział w dyskusji biorą osoby dość kompetentne, a etap przekrzykiwania się itd jest już daleko za nami. Teraz chodzi o działąnie. |
Otóż Internet to miejsce idealne do różnego rodzaju manipulacji, w swiatku przyrodniczym Forum Przyroda od czasu "prywatyzacji" chyba w tym przoduje.
Oskarżono tam PTOP o branie wielomilionowych łapówek porównując je z Przyjaznym Miastem..
Lobby budowniczych dróg skutecznie szkalowało organizacje ekologiczne skupione w Koalicji Lanckorońskiej, warto zapoznać sie z opinia na ten temat w jednym z ostatnich numerów gazety NGO.PL, gdzie Andrzej Kassenberg z Instytutu na rzecz Ekorozwoju (członek koalicji) mówi wprost co o tym mysli...
Mistrzostwem manipulacji jest tak zwane "stanowisko administracji", teraz okazuje sie nawet:
Pełek napisał na FP:
| Cytat: | | co do dzialania i dyskutowania, a kwestii forum - dawniej forum było forum TP "Bocian" które z forum gdzie ludzie mieli pomysły powstała dość duża organizacja przyrodnicza. | Pełku Forum Przyroda ma kilka lat tylko i gdyby nie TPB to by w tym kształcie nie istniało... Dla jasnosci, najpierw było TPB a potem FP, TPB nie powstało dzieki FP a na odwrót.
Wczesniej na FP ciekawym manipulatorem był niejaki Eden chyba?
Wracając do problemu nielegalnych jazd po lasach i górach.
Przedstawiciele srodowiska endurowców mają wśród siebie takze inteligentnych ludzi, po ostatnich dramatycznych wydarzeniach zorientowali się, ze już niedługo eldorado może sie skończyc. Powstają kolejne organizacje skupiające tych sportowców, stawiające sobie za cel zalegalizowanie jazd po lasach.
Co więcej udaje sie im do tego wciągnąć grupe przyrodników wmawiając, że też są za ochrona przyrody.
No cóż, podejzewam ze miłosników jazd enduro i wogóle off roadu jest wiecej w Polsce niz członków organizacji przyrodniczych (nie mówiąc wogóle o aktywnych członkach)
Teraz ta grupka ma pomóc endurowcom w zalegalizowaniu ich jazd, gratuluje pomysłu! Wkrótce okaże sie, że najwiekszą organizacją ekologiczną w PL po PZŁ jest "Zielony Endurowiec".
Zamiast żądać egzekwowania prawa chcesz wciagnąć nas do jego omijania. Rozumiem dyskusje co zrobic z tym problemem, jak ochronic najcenniejsze miejsca wobec bezwładu słuzb państwowych, rozumiem próby edukowania tego srodowiska. Zresztą sam w takich próbach uczestnicze na własnym podwórku jako off roadowiec.
Jednak nie można dać sie wykorzystac do zalegalizowania naszymi rękami rozjeżdzania lasów, gór, dolin rzecznych.
Na naszym forum Beata pisała, cytując któres z for motocyklistów, o całkowitym zakazie jazd enduro w Niemczech i Francji. Jeśli się w cos angazowac to w wprowadzenie takiego zakazu jak najszybciej w PL.
Mysle, ze powinnismy sie skupic na zmuszeniu władz do reagowania oraz na ochronie miejsc szczególnie cennych, ale nie na zasadzie jeżdzijcie na sąsiedniej górce, bo tam niema głuszców tylko dziecioły...
A pozatym polecam wszystkim chętnym do dyskutowania z endurowcami stanąć na szlaku i zapytac sie takiego na motorku co tu robi i czy ma zezwolenie. To doswiadczenie pomoże wybrac odpowiednią drogę.
Beavis - 2006-12-28, 23:26
Zaznaczam na wstępie, że jestem motocyklistą, czynnym offroadowcem, zawodnikiem, dziennikarzem największego w Polsce serwisu motocyklowego oraz inicjatorem całej akcji.
Szczerze mówiąc całkowicie nie mam chęci, po raz kolejny tłumaczyć co jest celem całej inicjatywy, ale z drugiej storny nie mogę przejść obojętnie obok takich oszczerstw. Wnioskuje, że ewoluowaliśmy z bandy terorrystów, na bandę manipulantów...
Zacznijmy od tego, że nikt nie ma zamiaru cokolwiek legalizować. Cała akcja nie ma też nic związanego z jakimi aktami prawnymi. Chcemy tylko stworzyć bazę danych parktów i rezerwatów, która posłużyłaby za pomoc dla motocyklistów, którzy wbrew pozorom nie mają żadnej wrodzonej chęci do niszczenia natury.
Jako pierwsi wyciągneliśmy rękę do Was i już naprawdę wierzyłem, że coś z tego będzie (nadal zresztą wierzę), ale taka postawa napewno nie wniesie nic pozytywnego. Bo jeśli mam być szczery to równie dobrze mógłbym to olać . . .
Szybszy - 2006-12-29, 02:39
Beavis, nie wjeżdżam do lasu na drogi inne niż publiczne czyli oznaczone odpowiednio na mapie, jeśli jest to droga gruntowa to można ją poznać po zielonych drogowskazach do miejscowości. Nie wjeżdżam bo to NIELEGALNE i akurat w tym przypadku jest to prawo sensowne.
Mam Wam robić jakieś mapki gdzie łamać prawo mnej szkodliwie ?? Chciałbym żeby to był tylko nieudany żart. Chcecie jeździć - wynajmijscie od chłopa kawałek prywatnego pola i tyle, a nie ryjecie drogi i hałasujecie (znam z autopsji) w przestrzeni publicznej przeznaczonej do innych celów.
SMUGA - 2006-12-29, 07:14
| Basior napisał/a: | | Otóż Internet to miejsce idealne do różnego rodzaju manipulacji, w swiatku przyrodniczym Forum Przyroda od czasu "prywatyzacji" chyba w tym przoduje. |
Oj, Adam...
Nie ma co bić piany...
Mnie osobiście, to wydaje się, ze na Forum Przyroda za to co napisane odpowiada ten co to napisał i nikt inny - żaden tam Wielki Manipulator...
A teraz...
Swoja drogą to ja pamiętam jazdy po ostępach Kampinoskiego PN i Nadbużańskiego PK takim fajnym uazem z nalepkami wtedy jeszcze MTOF.
No kto to tym kierował...
No kto to...
???
Kałuże pod tą terenoweczką rozbryzgiwały się jak się patrzy...
Oj, biada wszelkiemu drobnemu zwierzactwu, które tam sobie siedziało, kopulowało i rozmnażalo się...
Oj, biada...
SMUGA - 2006-12-29, 07:18
| Szybszy napisał/a: | | Beavis, nie wjeżdżam do lasu na drogi inne niż publiczne czyli oznaczone odpowiednio na mapie |
Nie wchodzę do rezerwatów ścisłych, ani zamknietych inaczej jak wytyczonym szlakiem... Też?...
Nie wchodzę w ostoje zwierzyny leśnej...?
Nie zblizam się do siedlisk ptaków drapieznych na odległość bliższą niż 50 metrów?...
Oj...
To przyrodnicze zdjęcia na tym Forum nie zawsze byłyby tak cudnej urody...
SMUGA - 2006-12-29, 07:22
Nie łamię galęzi, które wchodzą mi w kadr...?
Pełek - 2006-12-29, 08:58
Basior, | Cytat: | | Oskarżono tam PTOP o branie wielomilionowych łapówek porównując je z Przyjaznym Miastem.. | nie wtrącam się bo nie znam sprawy dokładnie.
| Basior napisał/a: | | Otóż Internet to miejsce idealne do różnego rodzaju manipulacji, w swiatku przyrodniczym Forum Przyroda od czasu "prywatyzacji" chyba w tym przoduje. | czemu od razu tak ostro.... prawie jak z dawnych epok. Chcialem zauwazyc ze duza ilosc czlonkow Bociana udziela sie na FP.
| Basior napisał/a: | | Pełku Forum Przyroda ma kilka lat tylko i gdyby nie TPB to by w tym kształcie nie istniało... Dla jasnosci, najpierw było TPB a potem FP, TPB nie powstało dzieki FP a na odwrót. | racja tylko nie byłem pewny co, ale tu masz pełną racje. | Basior napisał/a: | | Teraz ta grupka ma pomóc endurowcom w zalegalizowaniu ich jazd, gratuluje pomysłu! | tu pewne nieporozumienie - pomysł ew. legalizacji padł ale nie to jest tematem -> tematem jest że skoro jezdza, a służby takie jak Policja i straż leśna mają to głeboko w du.... to jeżdżąc nie tylko po lasach niech jak najmniej szkodzą (skoro już muszą jeździć - a muszą :/ )
| Basior napisał/a: | | na zasadzie jeżdzijcie na sąsiedniej górce, bo tam niema głuszców tylko dziecioły... | a sądzisz ze to by głuszcom nie pomogło ? WIem ze dla nas przyrodników jest to bolesne bo cenimy i głuszce i dziecioły, ale co jest większym dziedzictwem które warto chronić ? Propozycja mapki ma na celu dotarcie do środowiska i odciągnięcie ich od terenów najcenniejszych przyrodniczo. Dla nich jest to teren zielony a dla nas np. rezerwat. Chyba jest różnica.
| Szybszy napisał/a: | | Mam Wam robić jakieś mapki gdzie łamać prawo mnej szkodliwie ?? | własnie o tym wlasnie mowimy - co wolisz enduro w rezerwacie czy w świeżo zasadzonym lesie gdzie mało co żyje... ?? Gdzie jest mniej szkodliwe. A chodzi o to ze wiele osób z tamtych środowisk nie wie o tym ze np. jezdzi po rezerwacie i chcemy im stworzyc INFORMATOR o miejscach wyjatkowo cennych ktore dobrze by bylo jakby omijali....
GrzegorzBP - 2006-12-29, 09:48
Jedna uwaga - KAZDEGO obowiązuje prawo - faktem jest że przez ostatnie 50 lat w ramach jednej z idei radosnego socjalizmu utarło się że jak coś jest publiczne to jest wszystkich a jak wszystkich to niczyje więc można to niszczyć dewastować itp. publikowanie i przygotowywanie mapek dla krosowców, rajdowców, przyrodników i ekologów jest pomysłem idiotycznym - każdego czy mu się podoba czy nie obowiązuje konieczność znajomości przepisów prawa - i każdy kto próbuje robić z siebie idiotę że on nie wiedział to cóż jego problem. Choć z drugiej storny większość zna te przepisy doskonale - i zna konsekwencje. Czemóż to nie ma rajdów po lasach prywatnych ano dla tego że jeśli do nich dochodzi to właściciel takiego lasu zasadza sie z paroma kumplami i jak dorwie misia na motorze to spuszcza mu taki łomot że gostek najpierw przez tydzień liże rany a potem trąbi w świat tam lepiej nie jeżdzić, linki, wilcze doły, potrzaski - i szukaj se wiatru w polu. W LP -widomo jest chłopiec do bicia - nie moze zatrzymać, pogrychotać motoru czy roweru - jak walnie w pysk to można zgłosić do prokuratury.
| Pełek napisał/a: | | gdzie NIE widzicie wogóle miejsca (poza PN , PK, N2000, rezerwatami) |
coż co do PN i rezerwatów zgadzam sie- to niezgodne z prawem - ale podaj mi podstae prawną - ustawa przepis szczegółówy na podstawie któego nie można jeżdzić w obszarach N2000 czy PK? - jeśli na coś się niezgadzamy to musimy mieć do tego delegacje prawną a nie widzimisie.
Marfu - 2006-12-29, 09:50
Oj SMUGA - czym innym jest jezdzenie z posiadaniem wszelkich wymaganych zgod, a czym innym bez nich. To chynba jest jasne. Ja tez jezdze po lasach, ale za zgoda nadlesnictwa. I robie zdjecia przyrodnicze, za zgoda WKP. I wchodze do rezerwatu, za zgoda WKP.
Tyle off topowania.
Pełek - 2006-12-29, 10:16
| GrzegorzBP napisał/a: | | ale podaj mi podstae prawną - ustawa przepis szczegółówy na podstawie któego nie można jeżdzić w obszarach N2000 czy PK? | wedle mojej najlepszej wiedzy (która nie jest duza ale stam sie...) to N2000 ma chronic pewne tereny w takim stanie w jakim są i nie dopuszczac do degradacji - przykladowo hałas w ostoi ptasiej jest rzeczą bardzo szkodliwą dla tej ostoi i czasem niemal ją absolutnie degraduje. Albo jak mamy jakis teren cenny florystycznie to przejechanie 20 quadami raczej mu nie pomoże.
Jesli zas o PK -chronią one krajobraz ale i dziedzictwo kulturowe. Czasem (nie zawsze) jazda zaburzałaby ten porządek o ktory w PK się walczy. Czasem nie ma rezerwatu, ale dajmy na to jest PK Dolinki podkrakowskie. Nie ma w niektórych rezerwatu a jednak jazda po dolince przyczyniłaby sie do jej degradacji. Autem sie nie wjedzie bo jest dziurawo, błotniscie itd. ale tym panom często o to chodzi. a szlabanu nie ma.
JAK juz wspomnialem chodzi nam o ochronienie w pierwszej kolejnosci najcenniejszych obszarów, a te trzeba spisac. Wiadomo ze nie wszystko jest objete ochroną prawną, a część powinna być i chcielibysmy to zebrać. A potem można myśleć co dalej. Legalizować, delegalizować etc. ale w pierwszej kolejności ochronić punkty najcenniejsze.
Pełek - 2006-12-29, 10:20
| GrzegorzBP napisał/a: | | jest pomysłem idiotycznym - | przy aktualnej opieszałości służb jest pomysłem doraźnym ale mogącym uchronić pewne obszary. Powiedzmy sobie szczerze - czy lepiej aby bylo tak jak jest (jeżdżą gdzie sie podoba, bo to TEREN ZIELONY), czy lepiej ograniczyc ten preceder ratując miejsca na prawde cenne? Prawda jest taka ze gdyby po lasach chodzilo wojsko i to w duzych ilosciach i wyłapywało to by bylo inaczej, ale na to liczyc nie mozemy. Wiec jest taki pomysł... .
ech... przemyslcie co jest rozsądniejsze czy kłócić się o to kto ma tu teraz racje, czy jednak postarac się dojść do pewnego porozumienia pokazując im tereny najcenniejsze które dobrze by było jakby w swej pasji (jakakolwiek by nie byla) omijali.
kania ruda - 2006-12-29, 10:57
Może lepiej ująć to w ten sposób - wskazać tereny, które sa cenne przyrodniczo, gdzie tego typu "zabawy" są tragiczne w skutkach dla przyrody. A z drugiej strony nie pisać, ze gdzies jest teren "gorszy" przyrodniczo i że jest "przyzwolenie" aby tam organizwać sobie rajdy.
Pełek - 2006-12-29, 11:06
kania ruda, dziekuje, wlasnie o to chodzi i chodzi o zrobienie wykazu tych terenów zdecydownie cennych.
a co do przyzwolenia - jego wśród nas nie ma, ale tragicznie sie czuje gdy widze np. kolejne wiadomości o przerwanych lęgach bo ci chcą sobie pojeździć. Tylko że oni nie wiedzą że szkodzą, a pewnie znaczna część jakby miała świadomość takich rzeczy (że to drzewko jest ważne bo go mało w Polsce więc tu nie jeździmy) to pewnie by omijała takie tereny. Wskażmy im te, które zdecydowanie mają omijać...
Szybszy - 2006-12-29, 11:08
Pełek, defetysto, nie musi być jak jest tj. jeżdżą prawie wszędzie tam gdzie im się chce.
Musimy naciskać na egzekwowanie istniejącego prawa i cisnąć leśników. Mapy rezerwatów są naniesione na każdą mapę ale crossowcy i tak wolą jechać do KPN bo teren jest większy i jest nuta adrenaliny związana z nielegalnością niż np. w lasach koło Rembertowa. Jeżeli z dwóch lasów crossowcy daleko częściej spotykam w parku narodowym, to znaczy że edukacja nie ma sensu.
Do dzisiaj pamiętam jak mnie straż parkowa w KPN skasowała na 50zł bo zaparkowałem we wsi chłopu pod domem i za jego zgodą, z czego trzema kołami na drodze publicznej, a jednym na terenie parku. Tymczasem 200 metrów dalej ryczeli endurowcy. Na moje pytanie "a oni nie szkodzą bardziej?" ci spaśli wąsacze odpowiedzieli "ich się nie da".
|
|
|