Ochrona przyrody - żwirownie
Logan - 2006-11-19, 11:57 Temat postu: żwirownie Ponizej 3 fotki obrazujace to co sie dzieje nad Podkarpackimi rzekami w ostatnich latach.
przyklad - Kłaj k. Krakowa
litoria - 2006-11-22, 18:53
Ach te żwirownie... najwyraźnej widać ich działalność na obszarach atrakcyjnych pod względem krajobrazowym. I o ile rozbieranie wzgórz morenowych jest przykre dla oka, to mniemam iż wszelkie zmiany, które one (żwirownie) wprowadzają w obrębie brzegów rzeki, są również niebezpieczne dla ludzi mieszkających w pobliżu (zwiększenie zagrożenia powodzią)
Logan - 2006-11-23, 08:10
| litoria napisał/a: | | to mniemam iż wszelkie zmiany, które one (żwirownie) wprowadzają |
a ja mam jeszcze wrazenie ze powoduja odplyw wody z okolicy np. ze starorzeczy a moze takze z okolicznych pol,rolnicy odsprzedaja swoje grunty spolka gorniczym, powsaje wielka dziura w ziemi i ciekawe czy na okolicznych polach grunt nie jest czasem przesuszony
| litoria napisał/a: | | są również niebezpieczne dla ludzi mieszkających w pobliżu (zwiększenie zagrożenia powodzią) |
zagrozenie powodziom to chyba nie bo niby jak chyba ze wydobycie nastepuje w korycie rzeki ale takie odkrywki sa przewaznie NIELEGALNE
zagrozeniem dla ludzi sa - nie sa przewaznie zabezpieczone i pilnowane a ich brzegi sa strome a dno glebokie...
a jak wplywa przeksztalcenie doliny (lasy legowe, starorzecza) w zwirownie na faune, zwlaszcza awifaune wiekszosc gatunkow zanika a pojawiaja sie co najwyzej kiektore mewy, rybitwy i brzegowki, ktorych kolonie i tak sa niszczone przez eksploatacje
GrzegorzBP - 2006-11-23, 09:37
Loganie - wielkie dzięki za poruszenie tego tematu - wbrew pozorom jest to niejako "załuga" pewnych gron "ekologów". Ruch na żwirownie, kamieniołomy zaczął sie od praktycznie od 2000 roku. Wcześniej do budowy dróg, nasypów, umacniania brzegów rzek - pomijam czy słusznie czy nie ale używano w pierwszej kolejności zwykłego hamskiego gruzu z rozbiórek. Gdy tego brakowało zaczynała się dopiero kombinatorka skąd "załatwić" towar. NIeliczenie się z kosztami szczęsliwie pozwalało na to by brać urobek z kopalń, odkryewk itp. Po roku 2000 wraz z kolejnymi zmianami przepisów paradoksalnie doprowadzono do tego że aby inwestor mógł użyć gruzu musi spełnić tyle wymagań że po prostu przestało mu się to kalkulowac - od prosta ekonomia. Woli więc kupić działkę - wybrać dziurę - zrekultywować - jeszcze za to dostanie kasę bo jest cacy i rekultywuje.
Logan - 2006-11-23, 10:33
| GrzegorzBP napisał/a: | | Loganie - wielkie dzięki |
niezamaco - to jeden z glownych problemow w moich okolicach z ktorym kiedys walczylem ale bez sukcesow
troche wiecej na ten temat tutaj Ginąca dolina Raby
na mapce (na dole) widac m.w. jak zmienila sie dolina Raby w ciagu kilku-kilkunastu lat
w miejscach lasow legowych i starorzeczy sa teraz dziury w ziemi, najwieksza ma prawie nieprzerwanie 6 km dlugosci i 0,5-1km szerokosci
dawniej bylo tam b. duzo ptakow legowych i migrujacych
teraz spotkac legowa krzyzowke jest nielatwo a migrujace ptaki nie zatrzymuja sie wlasnie przez REKULTYWACJE
wlasciciel po zakonczeniu eksploatacji zbiornika REKULTYWUJE go ale pod wedkarzy - brzegi strome, obsadzone niska trawa i sosnami (byly jodly ale uschly), brak roslinnosci wodnej, dzikie wyspy zniknely a te ktore usypali nie nadaja sie dla ptakow, do tego teren ogrodzony, pelno ludzi (nie mam nic do wedkarzy ale przyjezdzaja nie na ryby tylko na imprezy - ognicho, dicho itp.)
czy ktos to kontroluje
|
|
|