Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Poradnik ochrony płazów przy drogach
Autor Wiadomość
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-25, 11:28   Poradnik ochrony płazów przy drogach

Pracownia wydała podręcznik do ochrony płazów przy drogach - po wstępnej lekturze mozna powiedzieć że zrobiony solidnie, bez bufonady i dorabiania niepotrzebnych teorii - duzo dobrych gotowych rozwiązań

http://pracownia.org.pl/aktualnosci,790

jest i pdf
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-25, 13:28   Re: Poradnik ochrony płazów przy drogach

GrzegorzBP napisał/a:
Pracownia wydała podręcznik do ochrony płazów przy drogach - po wstępnej lekturze mozna powiedzieć że zrobiony solidnie, bez bufonady i dorabiania niepotrzebnych teorii - duzo dobrych gotowych rozwiązań

http://pracownia.org.pl/aktualnosci,790

jest i pdf


Od strony techniczej faktycznie b. dobry.
Czego odrobine brakuje to problem zwiekszonej predacji plazow na przejsciach.
W niektorych przypadkach b. istotny. Wspominany co prawda w kontekscie stosowania
srodkow tymczasowych, wraz z szeregiem rozwiazan ale troche mi brakuje
metodyki ujecia samej skali tego zjawiska, zaleznosci od lokalnych uwarunkowan,
monitorowania zmian w okresie dlugoletniego funkcjonowania przejsc. ("specjalizacja"
niektorych gatunkow, badz poszczegolnych egzemplarzy w sezonowym, badz
permanentnym korzystaniu z tej "stolowki") itp.
( W niektorych zrodlach z przytoczonej bibliografii jest sporo wskazowek na ten temat).
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-25, 14:41   

aka napisał/a:
korzystaniu z tej "stolowki")

a to fakt takie przejścia stają się stołówkami. Wiosną tego roku na obwodnicy Wyszkowa widzałem lisy - ciekawe czy znów się zacznie - ale gdyby tak to olewamy :green: :green: tak obżarte że ledwo co się ruszały. Tu nasuwają mi się coraz większe wątpliwości - czy więcej płazów ginie na jakimś odcinku drogi czy u wylotu przejscia. Zwierze dyć nie głupie - po co ma się włóczyć po lesie jak może usiąsć na d...i tylko paszczę otwierać, wybierać co bardziej tłuste. Zresztą przy wygrodzeniach widuje się też regularnie polujące koty - siedzi prostopadle do ogrodzenia i tylko czeka na wędrującą wzdluż płotu mys, nornice. Równiez drapole zaczynają odkrywać uroki tego darmowego spędu - wystarczy siedzieć na słupku i czekac cierpliwie :green: :green:
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-25, 15:36   

To jest dylemat, ktorego rozwiazanie nie jest proste.

po pierwsze lis tez musi cos jesc :green: :green: :green:

Po drugie - w normalnym przypadku jest to kwestia wyboru miedzy
faktami i prawdopodobienstwem.

Fakty to sa przejechane na drodze plazy, latwe do zarejestrowania, ujecia -
widoczne z samochodu, czy to przy przejechaniu danego odcinka rowerem.
Nawet gdy czesc przejechanych "sprzatana" jest przez padlinozercow.

A prawdopodobienswo:
Predacja plazow na przejsciach jest nieslychanie trudna do ujecia -
owszem - przy stosowaniu pojemnikow widac, ze dziki ten pojemnik
oproznily, ze dobieral sie do niego borsuk ale cala reszta ?.
Odbywajaca sie w nocy, z udzialem gatunkow ktorych obecnosc
trudno stwierdzic ? (zreszta wiekszosc nie jest w stanie tego stwierdzic).

Dalej - Przejscia kanalizuja drogi plazow w kierunku zbiornikow wodnych
etc. Jest tylko kwestia czasu by drapiezniki skojarzyly sobie, ze na
danym odcinku brzegu zbiornika mozna liczyc czesciej na zdobycz,
wnioski wyciagna same. Czaple - rowniez krukowate, a nawet
pospolite szczury domowe potrafia korzystac z tej stolowki.

Jeszcze dalej - Jak ta predacja wyglada w momencie zalozenia przejscia
i jak 5 - 10 lat pozniej - tego sie nie da (latwo) policzyc, ale mozna sprobowac ujac
frekwencje drapieznikow w tych miejscach - zwiekszyla sie ? pozostala
bez zmian ? pokazuja sie inne gatunki ?


Powiedzmy to, ze ten czy ow posili sie zaba, traszka czy ropucha
jest czyms naturalnym i na tym polega wspolzycie w "botanice". Problemik
raczej w tym - jak zauwazyles - czy przypadkiem minimalizujac straty
na jezdni nie przyczyniamy sie (przez ulatwienie predacji) do ich
zwiekszenia w innym miejscu ?.


Tyle teoretyczne rozwazania. Praktycznie wlasnie tego mi odrobine brakowalo
w dziele za ktore Pracownia dala sobie niezle (chyba) zaplacic (sadzac po zrodlach
kasy na ten poradnik).
Dalej - nawet gdyby ta - powyzej wspomniana problematyka _
zostala gdzies ujeta, czy nawet gdyby bylo wiadomo, ze wspomniany czynnik
predacji jest/ moze byc istotnym, to i tak nie widze nikogo, kto
moglby sie tym zajac.

Uwarunkowania na konkretnych przejsciach moga byc krancowo rozne -
ale widzisz tak naprawde kogos kto moglby sie tym zajac ?
Postawic kamere na przejsciu, zeby zobaczyc kto i zkim sie tam bawi
(tansze jest wysypanie piasku czy wygrabienie ziemi - tez mozna
wydedukowac cos po sladach ), zobaczyc ile zabich resztek lezy tu czy tam ?
I na dodatek robic to regularnie ?

Ja tam nikogo nie widze. Zielona strona mocy jest raczej medialnie silna.
W terenie to raczej nie.....

W zasadzie wiec nie ma o co strzepic jezyka. To sie tak czy owak
jakos "ureguluje". Samo. A jak - ?.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-27, 00:08   

aka napisał/a:
Jest tylko kwestia czasu by drapiezniki skojarzyly sobie

na wielu przejściach już skojarzyły - zwłaszcza gdzie jest niedobór pokarmu - po kiego gdzieś się ruszać skoro jak coś ma przyjść to przyjdzie właśnie tutaj.
aka napisał/a:
Jak ta predacja wyglada w momencie zalozenia przejscia
i jak 5 - 10 lat pozniej

Ha dobre pytanie - szkopuł tkwi w szczegółach a nim jest brak ciągłości metod badawczych - odbywa się to na zasadzie robimy coś przez rok dwa - g... wychodzi no i pan prf.dr. hab. wymysla nową metodykę - inna rzecz że tak naprawdę to przed budową drogi należałoby wyznaczyć w terenie linie przyszłej drogi, oznaczyć zbiornik A i B, znakować żaby które wychodzą z A i liczyć te które docierają do B. To samo powtórzyć jak będzie droga. Tylko najpierw zamknąć wybudowane przepusty a potem je otworzyć - jeśli wyniki bedą porównywalne - ilość żab które doszły do B czy są przepusty czy nie jest +- stała to po kiego wała robić przepusty???
aka napisał/a:
ale widzisz tak naprawde kogos kto moglby sie tym zajac

NGO :green: :green: :green:
a tak na poważnie to można by na tym wywrócić parę spiskowych teorii
Problemem myslę że nie jest KTO? problemem jest jest JAK? Tak jak piszesz brak w terenie łatwiej z za szyby telewizora
No ale najważniejsze że jest punkt odniesienia - kniga zawsze to można ją będzie cytować albo jako podwalinę albo jako barachło. Tak czy siak chłopaki widać okrzepli, otrzepali sie z "głębokiej ekologii" i zebrali wszystko do kupy - zawsze to punkt odniesienia :wink:
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-28, 10:00   

Cytat:
Ha dobre pytanie - szkopuł tkwi w szczegółach a nim jest brak ciągłości metod badawczych - odbywa się to na zasadzie robimy coś przez rok dwa - g... wychodzi no i pan prf.dr. hab. wymysla nową metodykę - inna rzecz że tak naprawdę to przed budową drogi należałoby wyznaczyć w terenie linie przyszłej drogi, oznaczyć zbiornik A i B, znakować żaby które wychodzą z A i liczyć te które docierają do B. To samo powtórzyć jak będzie droga. Tylko najpierw zamknąć wybudowane przepusty a potem je otworzyć - jeśli wyniki bedą porównywalne - ilość żab które doszły do B czy są przepusty czy nie jest +- stała to po kiego wała robić przepusty???


Monitoring mozna przeprowadzic prosciej - odlawiajac "kontrolnie" plazy co kilka
lat na przepustach - ta sama metoda co na tymczasowych (pojemniki itp). Wahania, spadek liczby moga byc oznaka, ze dzieje sie cos niedobrego - albo w biotopach ktore przepusty maja laczyc albo na samych przepustach.


W necie jest ciekawa interpelacja posla (Zieloni) jednego z niemieckich parlamentow
krajowych w sprawie spadku liczby plazow - chodzilo o projekt tymczasowych
grodzen i przepustow, ktorym opiekowala sie szkola srednia na Luzycach.
Uczniowie stwierdzili po kilku latach gwaltowny spadek ilosci przenoszonych
plazow - o 80 %. "Winnego" jednoznacznie nie ustalono jednak poszlaki
wskazywaly na na szopa pracza plus paru innych. Zdaje sie, ze do zabezpieczania
pojemnikow i czestotliwosci ich oprozniania tez byly jakies objekcje.

Generalne trudno chyba jednoznacznie powiedziec, jaki zakres ma ta predacja,
jednak pod nowo budowanymi drogami - ktore ze wzgledu na na duze natezenie
ruchu moga stanowic bariere nie do pokonania - lepiej jest chyba zeby jakies
tam przejscie bylo - nawet gdyby tam 80 % plazow ginelo, "z rak drapieznikow".
Przesadzac chyba nie wypada

Grunt to chyba zeby wiedziec, ze takie zjawisko ma miejsce i moze byc krytycznym.
W poradniku jest np. fotka z wykoszonymi wzdluz betonowych plotkow
pasami trawy - rozchodzi sie bodajze o to, zeby zabska nie przelazily po
badylach przez plotek - intencje na pewno zbozne. Ale mnie sie to kojarzy
ze sztucznym wekslem dla lisa, borsuka, kuny, tchorza, jeza, szopa, lasicy,
szczura zastawionym wysokowartosciowym bialkiem (zabie udka sa notabene
bardzo smaczne - nie wiem czy ktos mial okazje - polecam). A i skrzydlaci
lowcy tam tez sie posila....
No ale ja sie na tym nie znam - moze tak ma byc i o to chodzi..... :green:
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-28, 21:32   

aka napisał/a:
W poradniku jest np. fotka z wykoszonymi wzdluz betonowych plotkow
pasami trawy - rozchodzi sie bodajze o to, zeby zabska nie przelazily po
badylach przez plotek

Ta... na potrzeby foty to może wykosili - na A2 pomiedzy Koninem a Wrześnią używają do tego Randapu albo jakiegoś innego zajzajeru.
aka napisał/a:
Monitoring mozna przeprowadzic prosciej - odlawiajac "kontrolnie" plazy co kilka
lat na przepustach - ta sama metoda co na tymczasowych (pojemniki itp). Wahania, spadek liczby moga byc oznaka, ze dzieje sie cos niedobrego - albo w biotopach ktore przepusty maja laczyc albo na samych przepustach.

Tylko też nie do końca - bo albo trzeba by było zacząć to robić przed tym jak powstała droga- dane wyjściowe albo zawęzić do okresu od oddania drogi do użytku Tylko że... oprócz notowania osobników należałoby notować wiele innych zjawisk towarzyszących - wilgotność, temperaturę itp które przy wędrówkach zwłaszcza wiosennych mają duże znaczenie. Inaczej można nieświadomie fałszować dane, jeśli np. odłowy beda prowadzone w jakieś konkretne powtarzalne dni. Bo siedzenia przez cały sezon przy wiadrach jakoś trudno mi sobie wyobrazić. Ponadto należałoby to korelować z tym co działo się wcześniej - choćby suchy rok poprzedzający - okresowe zbiorniki szlak trafi i w roku następnym populacje jadą w dół - niezależnie od ilości odstrzelonych i ilości wybudowanych przepustów.
aka napisał/a:
lepiej jest chyba zeby jakies
tam przejscie bylo

oczywiście przejścia są potrzebne - tylko w przypadku przepustów dla płazów i innego drobiazgu nie wiem czy nie jest koniecznością szukanie metod "dystrybucji" przechodzących zwierząt - tak by po pokonaniu przejścia miały możliwość rozejścia się bez narażenia na pożarcie - inaczej opracowani czegoś co zabezpieczało by strefy najść i wyjść przed dostępnością dla jak to mawiasz predatorów :wink:
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 00:15   

Cytat:
Tylko też nie do końca - bo albo trzeba by było zacząć to robić przed tym jak powstała droga- dane wyjściowe albo zawęzić do okresu od oddania drogi do użytku Tylko że... oprócz notowania osobników należałoby notować wiele innych zjawisk towarzyszących - wilgotność, temperaturę itp które przy wędrówkach zwłaszcza wiosennych mają duże znaczenie. Inaczej można nieświadomie fałszować dane, jeśli np. odłowy beda prowadzone w jakieś konkretne powtarzalne dni. Bo siedzenia przez cały sezon przy wiadrach jakoś trudno mi sobie wyobrazić. Ponadto należałoby to korelować z tym co działo się wcześniej - choćby suchy rok poprzedzający - okresowe zbiorniki szlak trafi i w roku następnym populacje jadą w dół - niezależnie od ilości odstrzelonych i ilości wybudowanych przepustów.




Zgadza sie. jednak niezaleznie od powyzszych "komplikacji" wypadaloby zerknac -
od czasu do czasu na to co sie tam dzieje - jak ? czyli metodyka, sfinansowanie
powyzszego - to juz inna para butow.


Cytat:
oczywiście przejścia są potrzebne - tylko w przypadku przepustów dla płazów i innego drobiazgu nie wiem czy nie jest koniecznością szukanie metod "dystrybucji" przechodzących zwierząt - tak by po pokonaniu przejścia miały możliwość rozejścia się bez narażenia na pożarcie - inaczej opracowani czegoś co zabezpieczało by strefy najść i wyjść przed dostępnością dla jak to mawiasz predatorów :wink:



To jest wlasnie problemik, ze nie jestesmy w stanie okreslic skali tego zjawiska
w okreslonych warunkach - tak troche gdybajac - wypadaloby sie tez zastanowic czy
nie byloby koniecznym wykonanie kilku przepustow zamiast jednego -
wtedy to powinno sie odrobine rozkladac.
W tej chwili, na podstawie wiedzy, ktora mamy jest to wyrzucanie pieniedzy w
bloto - ale na dluzsza mete - ?


Z innej beczki......
Mnie np. okropnie wk...wia zakladanie w okolicy gdzie "dzialam" duzych uzytkow ekologicznych na gruntach rolnych - w skrocie to polega na zostawieniu ugoru przez 5 lat, co dwa lata jest koszenie. Idea jest jak najbardziej ok. bo uprawy w okolicy maja
po 10 - 20 ha, "pola" sa po zebraniu plonow pustynia.

Ale eko towarzycho (NGO, urzad) idzie na latwizne i robi te uzytki na powierzchniach 1 - 1,7 (3.0) ha. To ladnie wyglada jak zakwitnie i ma sluzyc skowronkom, kuropatwom, przepiorkom, (czajkom) etc. Tam gdzie sucho robi sie jednak z tego szybciutko mysie eldorado - plus owady, plus, plus.....skutek jest taki, ze wszystko co ma kly i pazury wali do tych uzytkow jak do stolowki i wisi tam permanentnie czy ciagnie procesjami. (lisy, borsuki, jenoty, kuny etc.)
Niby jest ok. - jest gdzie latem pyknac koziolka w srodku kukurydzy czy rzepaku,
dziczek sie tez trafi, jesienia/zima mozna postrzelac do czworonogich drapieznikow...
Jest na co popatrzec.... ale z drugiej strony skowronek kuropatwa czy derkacz maja prawie zerowe szanse zeby dochowac sie tam mlodych.....
Pare razy zwracalem uwage na ten problem, proponujac, zeby nie wywalano
tej kasy w jedno miejsce a raczej "rolozono" na mniejsze kawalki - wtedy sie "rozlozy"
tez troche dzialalnosc drapieznikow , no i "mieszac" to z projektem jednosezonowych
odlogow.
Groch o sciane. Towarzychu z urzedu sie nie chce babrac z pomiarem, wytypowaniem
5 - 6 powierzchni, bawic w detal, jak to mozna zalatwic jednym projektem. wiesiebaginscy z NGO - su - odpowiedzialni za ptactwo sa zdania ze nie nalezy przeszkadzac naturalnej naturalnosci i w ogole wszelkie uwagi postronnych to sobie wypraszaja.
No i dobrze...... :green: . Albo niedobrze.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-29, 11:35   

aka napisał/a:
ale z drugiej strony skowronek kuropatwa czy derkacz maja prawie zerowe szanse zeby dochowac sie tam mlodych

a wygrodzić się tego nie da???? choć to fakt że w zachodniej Polsce uswiadczyć cokolwiek nieuproduktywnionego z stajaca gruszą lub miedzą to rzadkość - kiedyś robilismy załozenia do planu ochrony dla gryżyńskiego i łagowskiego PK - okaząło się że problemem są pola szparagów!!!! wiosną gdy są przykryte falujacymi foliami do złudzenia przypominają taflę wody - ilosc rozbitych na szparagowiskach ptaków wodnych była ogromna - wystarczyło jednak zmienić kolor folii i problem zniknął.
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-11-30, 01:18   

GrzegorzBP napisał/a:
aka napisał/a:
ale z drugiej strony skowronek kuropatwa czy derkacz maja prawie zerowe szanse zeby dochowac sie tam mlodych

a wygrodzić się tego nie da???? choć to fakt że w zachodniej Polsce uswiadczyć cokolwiek nieuproduktywnionego z stajaca gruszą lub miedzą to rzadkość - kiedyś robilismy załozenia do planu ochrony dla gryżyńskiego i łagowskiego PK - okaząło się że problemem są pola szparagów!!!! wiosną gdy są przykryte falujacymi foliami do złudzenia przypominają taflę wody - ilosc rozbitych na szparagowiskach ptaków wodnych była ogromna - wystarczyło jednak zmienić kolor folii i problem zniknął.


Grodzenie - ?
To sa odlogi na 5 lat, skuteczne ogrodzenia bylyby za drogie. Byly proby z grodzeniem pastuchami stanowisk czajki (prywatna inicjatywa znajomego) - to funkcjonowalo dosc skutecznie, ale tam problemem byly psy - takie "spacerowe" laki.
Na wieksza skale nie ma szans.
Moze sie cos ruszy po 2013 jak sie zmienia zasady doplat, ale tak - ?
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-11-30, 19:45   

aka napisał/a:
to funkcjonowalo dosc skutecznie, ale tam problemem byly psy - takie "spacerowe" laki.

Ta... skąd to znam... psy, koty, rude ścierwo i cały program wali w łeb - no ale sięnie łam według lisa samo się wyreguluje :green: :green: :green:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo